DRUGI SEZON ZESPOŁU DGT POLITECHNIKI GDAŃSKIEJ

Za nami drugi sezon zespołu DGT Politechniki Gdańskiej w Energa Basket Lidze Kobiet. Sezon pełen emocji, radości i niespodzianek, który na pewno zapisze się w pamięci zawodniczek, sztabu trenerskiego oraz kibiców. – Jeżeli mam podsumować ten sezon, to na myśl przychodzi mi istni „rollercoaster” – mówi Agnieszka Haryńska, kapitan zespołu.

 

Po udanym debiutanckim występie w EBLK w rozgrywkach 2018/19 apetyty wszystkich, związane z grą w ekstraklasie rosły. Cel przed sezonem był jeden – awans do play-offów. Stanowisko pierwszego Trenera objął Vadim Czeczuro a trzon zespołu pozostał bez zmian.

– Naszym założeniem na ten sezon było wejście do fazy playoff. W teorii udało się tego dokonać chodź lekki niedosyt pozostaje, ponieważ przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej nie miałyśmy jeszcze zagwarantowanej 8 lokaty. Z pewnością cieszy to, że w naszym 2 sezonie na parkietach EBLK notujemy progres a klub rozwija się w dobrym kierunku – dodaje Haryńska. Nieprzewidywalność, to chyba najlepsze określenie dla dyscypliny, jaką jest koszykówka kobiet i sezon, który mamy za sobą. – 8 miejsce, to wariant optymistyczny, o którym wszyscy głośno mówiliśmy przed sezonem. To była dziwna liga, kompletnie nieprzewidywalna w naszym wykonaniu, ale często mówię, że taki też jest sport kobiet – dodaje Martyna Koc.

W 21 rozegranych meczach ligowych zespół DGT Politechniki Gdańskiej odniósł 7 zwycięstw i poniósł 14 porażek. Czy cały sezon zasadniczy podopieczne trenera Czeczuro zakończyłyby na 8 pozycji i awansowały po raz pierwszy  w historii klubu do fazy play-off zadecydować miała ostatnia kolejka. I zależało to nie tylko od meczu PG miała ze Ślęzą Wrocław, ale także wyniku spotkania bezpośredniego rywala do premiowanego awansem miejsca – łódzkiego Widza z Wisłą Kraków. Do tych meczów jednak nie doszło. W związku z panującym zagrożeniem związanym z korona wirusem, Zarząd Polskiego Związku Koszykówki podjął decyzję o zakończeniu rozgrywek w dniu 12 marca.

Takie zakończenie może pozostawiać pewien niedosyt:  – Analizując na szybko, to ostateczny kształt tabeli jest jak najbardziej pozytywnym wynikiem dla PG. Kilka tygodni walczyłyśmy o play-offy, które w efekcie końcowym w ogóle się nie odbyły. Nie czuje ogromnej satysfakcji, choć powinnam, bo w porównaniu do zeszłego roku, osiągnęłyśmy lepszy rezultat. Ale bardzo cieszy mnie fakt, ze jako klub robimy kolejny krok w dobrym kierunku, aby stać się integralna częścią Energa Basket Ligi Kobiet – dodaje Martyna Koc.

W szerokim, 17 osobowym składzie zakontraktowane zostały jedynie 3 zawodniczki zagraniczne – Presley Hudson, Alice Nayo oraz Jenna Smith.

W tym sezonie trener Czeczuro dał szansę debiutu na ekstraklasowych parkietach aż  4 młodym, zaledwie 18-19 letnim koszykarkom. Syanne Mohamed wystąpiła w pięciu meczach będąc na boisku średnio 3,5 minuty, Paulina Pełka, Aleksandra Zmierczak w dwóch. a Anna Adamczyk w jednym. Natomiast Marta Stawicka po debiucie w sezonie 2018/19 w tegorocznych rozgrywkach zagrała w czterech meczach będąc na parkiecie średnio ponad 5 minut na parkiecie.

Tak duży udział polskich zawodniczek w meczach  Energa Basket Ligi Kobiet niestety nie jest codziennością i jest doceniany przez nasze zawodniczki:   – Ogromnie cieszy również to, że kolejny trener dał szansę i pozwolił na rozwój Polskich koszykarek, na których to zgodnie z filozofią klubu ma opierać się zespół Politechniki Gdańskiej. Myślę, że pomimo paru „wpadek”  w trakcie trwania sezonu pokazałyśmy się z dobrej strony, i potwierdziłyśmy, że stanowimy waleczny i wspierający się zespół. –dodaje Haryńska.

W tym miejscu chcielibyśmy podziękować kibicom, którzy nas wspierali. Ten sezon przechodzi do historii ale my już szykujemy się do kolejnego!