Skarb Limonów, czyli kreślarskie unikaty

Liczący blisko 50 przeróżnych instrumentów kreślarskich zbiór trafił na Politechnikę Gdańską. To darowizna pani Jowanki Saby, córki dr. Hernyka Limona. Oficjalne przekazanie kolekcji odbyło się 29 maja na Dziedzińcu im. Daniela Gabriela Fahrenheita.

 

Dr Henryk Limon, najstarszy brat spośród znanych uczonych Limonów: Jerzego – szekspirologa i Janusza – genetyka, ukończył budownictwo lądowe na Politechnice Gdańskiej. Przez jakiś czas wykładał na naszej uczelni geometrię wykreślną. Uzyskał tytuł dr matematyki na Politechnice Warszawskiej, ale jego promotorem był śp. prof. Franciszek Otto, kierownik Katedry Geometrii Wykreślnej na Wydziale Architektury PG.  W latach 80. Henryk Limon wyemigrował do Szwajcarii. Zmarł w Genewie w 2009 roku.

– Tata wiele razy prosił za życia, by kolekcję przyrządów kreślarskich przekazać Politechnice Gdańskiej. Jestem podekscytowana, gdyż te materiały mają dla mnie wartość sentymentalną – mówiła Jowanka Saby. – Mam nadzieję, że kolekcja pokaże studentom kawałek historii, oraz że młodzi dowiedzą się, w jaki sposób architekci kilkadziesiąt lat temu wykonywali rysunki projektowe.

Jak podkreśla dr inż. arch. Anna Wancław, prodziekan ds. studenckich Wydziału Architektury PG, która dokonała opisu wszystkich przyrządów, zbiory z kolekcji Henryka Limona są świetną ilustracją do dziejów rysunku inżynierskiego. Zbiór ma charakter unikatowy, prawdopodobnie nie ma tak wszechstronnej kolekcji w żadnych krajowych zbiorach muzealnych.

– Kolekcja przysporzyła mi dużo emocji, gdyż działanie niektórych sprzętów trudno było rozszyfrować – opowiada doc. Anna Wancław, prodziekan ds. studenckich na Wydziale Architektury PG.

Prof. Henryk Krawczyk był wzruszony, że to właśnie na PG trafiła ta cenna kolekcja.

– Dziękuję, że zdecydowali się Państwo przekazać skarb rodzinny naszej uczelni – powiedział rektor. – Cieszy mnie to tym bardziej, że dr Henryk Limon niegdyś studiował na naszej uczelni, a ten dar świadczy o tym, że cząstka Politechniki została w jego sercu. Uważam, że w godne ręce przekazują Państwo tę kolekcję.

Wzruszenia nie ukrywał także dr Wiesław Czabański, wieloletni znajomy dr Henryka Limona.

– Jestem wdzięczny za powrót do mojej młodości, wiele godzin spędziłem w towarzystwie Henryka. A  niektóre spośród tych przyrządów mam jeszcze na swojej desce kreślarskiej. Do tej pory kreślę manualnie – przyznał dr Czabański.

Prof. Jerzy Limon życzył rektorowi, by wystawa „pączkowała”, żeby zwiększała się liczba darczyńców. 

– Znając Henryka wiemy jak zapamiętał Politechnikę, którą nie tylko ukończył, ale gdzie pracował przez kilkanaście lat. Zawsze z wielkim rozrzewnieniem odwiedzał uczelnię, nawet w okresie emigracyjnym nie zapominał o PG, cały czas utrzymywał kontakt z prof. Otto. – podkreślał prof. Jerzy Limon. – Dla nas rzeczą naturalną jest to, że poprzez córkę ofiarował tę kolekcję uczelni. Owe instrumenty są dla mnie osobiście bardzo niezwykłe. Każdy z nich jest dziwny kształtem o funkcji dla mnie nie zawsze rozpoznawalnej. Są też znakiem pamięci i jakiejś tajemnicy. Każdy z tych przedmiotów komuś służył, ktoś za ich pomocą projektował.

 

Rollery, planimetry...

Kolekcja zawiera zarówno podstawowe pomoce kreślarskie, takie jak mosiężne linijki, ekierki i kątomierze, jak i profesjonalne przyrządy do zadań specjalnych. Bardzo cennym elementem kolekcji jest dziewiętnastowieczny cyrkiel proporcjonalny z podziałką na ramionach, pozwalający na ustalenie zmiennej skali za pomocą śrubki.

– Był to uniwersalny instrument zarówno do obliczeń matematycznych, jak i mechanicznego przeliczania proporcji i porównywania długości. Służył do odmierzania i przenoszenia odległości i ich części, stosowany był także w nawigacji – opowiada doc. Anna Wancław.

Interesujące są także zestawy kreślarskie, spośród których najstarszy pochodzi z XIX wieku. Jest to duży zestaw, składający się z czternastu części. W politechnicznej kolekcji znajdują się także cyrkle drążkowe, które nie przypominają obecnych. Mają one bowiem poziome ramię, z którego po jednej stronie znajduje się skierowany w dół rysik, a po drugiej – skierowane również w dół ostrze. W przekazanej Politechnice kolekcji najstarszy  tego rodzaju cyrkiel jest drewniany, pochodzi z roku 1917.

Do ciekawszych przyrządów należą pantografy: mosiężny firmy Adrien Cavard, sygnowany napisem Paris oraz niklowany pantograf firmy Pierro (1948), jak również rosyjski duży, metalowy pantograf z roku 1947. Pantografy używane były do kopiowania rękopisów, dokumentów i rycin oraz czcionek drukarskich. Uważane są za przodków kserokopiarek.

Kolekcja zawiera także rollery służące do kreślenia linii równoległych, elipsografy, za pomocą których rysowano elipsy, czy też planimetry – przyrządy do obliczania powierzchni płaskich na mapach (o znanej skali) do celów technicznych i gospodarczych metodą mechaniczną. Warto zwrócić uwagę także na perspektograf. Jak wskazuje nazwa urządzenie służyło do rysowania perspektywy, było mało popularne, bo skomplikowane w użyciu. W kolekcji Limona znajduje się perspektograf z czechosłowackiej firmy PREMA, z lat 50. XX wieku.

Kolekcja będzie prezentowana na Politechnice Gdańskiej w formie stałej ekspozycji.

 

W czwartkowym spotkaniu uczestniczyli profesorowie Jerzy i Janusz Limonowie oraz Jowanka Saby (córka Henryka Limona) z Genewy. Gospodarzem spotkania był prof. Henryk Krawczyk, rektor PG.

Galeria zdjęć