CZERWIEC 2019 NR 6 (240) ROK XXVI – pobierz

 

s. 4

Śmierć Profesora Jacka Namieśnika to wielka strata dla Politechniki Gdańskiej. Czuliśmy to od chwili, gdy dotarła do nas ta smutna informacja. Reagowaliśmy wówczas bardzo emocjonalnie. Teraz, po kilku tygodniach, emocji jest mniej, ale z tym większą mocą uświadamiamy sobie brak obok nas osoby, która napędzała wszystkich do działań. Nasz Rektor miał niesłychaną energię, którą zarażał innych. Był przywódcą, liderem. Liderem prawdziwym. Bo wiemy, że liderzy bywają różni. W kolarstwie (a Rektor przejeżdżał rocznie na rowerze kilka tysięcy kilometrów) bardzo często na sukces lidera pracuje wielu pomocników. Wyprowadzają go na pozycję najlepszą do ataku. On zaś ma tylko wykonać finalną część roboty. Profesor Jacek Namieśnik był inny. Cały czas jechał na czele peletonu. Ciągnął za sobą innych. Nie wyręczał się nimi. Trudno było się utrzymać za Jego kołem. Ale też było wstyd nie próbować za Nim nadążać. Był liderem w nauce, a dla nas, prorektorów, był liderem w kierowaniu uczelnią.

Czytaj więcej