2004 rok

Dotychczas używany router przestał wystarczać - ruch generowany przez studentów przeszedł najśmielsze przewidywania i urządzenie stało się po prostu za mało wydajne, dlatego też został kupiony switch Cisco C3508 i routing akademików został przeniesiony na sprzętowy router Cisco C3550-24. Był to poważny skok jakościowy w jakości obsługi sieci i pozwolił na rozwijanie linków gigabitowych wewnątrz akademików. W ramach zakupów pojawiły się switche gigabitowe HP.

W Hotelu Asystenckim nr2 sieć nie istniała praktycznie do końca roku 2002. Owszem, istniała "przewieszka" z kabla STP między DS2 a HA2 i kilka osób, łącznie z kierownikiem HA2 było do tej pajęczyny podłączonych, jednak nie dawało to żadnych perspektyw rozwoju ani możliwości podłączenia większej ilości osób. Na początku 2003 rok sytuacja zaczęła się zmieniać - kilka osób podjęło inicjatywę zrobienia sieci z prawdziwego zdążenia, do której mniej-więcej każdy będzie się mógł podłączyć. Został załatwiony nieużywany sprzęt z akademików. Początkowych zapisów i papierków, czyli najbardziej niewdzięczną część roboty, wziął na siebie Hubert Cieślicki (za co należą mu się ogromne brawa). W marcu ruszyły wiertarki i w ciągu kilku dni pojawił się komplet rynienek na korytarzach. Po ich położeniu zaczęły się pierwsze podłączenia. Do wykonania sieci został wykorzystany ciąg starych zsypów na śmieci - tam znajduje się główny pion kablowy, a wszystkie piętra schodzą się w pomieszczeniu nr. 16, zaraz przy portierni, który udostępnił kierownik HA2 (należą mu się podziękowania). Aktualna sytuacja wygląda w ten sposób, że na niektórych piętrach rynienki są przepełnione i wymagana jest wymiana rynienek na bardziej pojemne...
Rozmach zaskoczył wszystkich - najwięksi optymiści liczyli na 30-40 użytkowników, a stan aktualny wynosi 85 komputerów...
Pierwszym i jak na razie jedynym administratorem od samego początku (czyli od początku 2003 rok ) jest tutaj Paweł "blues" Gołaszewski.

Tymczasem nowe czasy DS9

Nastała podmianka adminów. Odeszli z funkcji DrGrabol i Zibi. Z pobliskich krzaków wyskoczył Napiór a za chwile z dachu spadł Mati. Rozpoczęło się psucie tego co już całkiem nieźle działało.