Zarys historii politechniki do 1945 roku

dr inż. Andrzej Januszajtis

POCZĄTKI

Od 1891 r. ówczesne władze pruskie rozważały możliwość utworzenia w Gdańsku wyższej uczelni. Propozycja powołania uniwersytetu napotkała na opór królewieckich uczonych, którzy obawiali się konkurencji dla swojej "Albertyny". W 1897r. wpływowy wydawca liberalnej "Danziger Zeitung", Heinrich Rickert, rzucił myśl powołania w Gdańsku uczelni technicznej. Projekt uzyskał poparcie Rady Miejskiej, która zawczasu wykupiła grunty przy Drodze Św. Michała (obecnej ul. Traugutta). Narady, dyskusje, ekspertyzy zajęły ponad rok. Pojawili się konkurenci, m.in. Wrocław, Poznań, Elbląg, Szczecin, Królewiec, Toruń i Bydgoszcz. W końcu cesarz Wilhelm II opowiedział się za Gdańskiem. 16 marca 1899 r. pruscy posłowie zatwierdzili decyzję i przyznali 6 mln marek. W marcu 1900r. przybył do Gdańska główny projektant, Albert Carsten. Budowa pod jego kierunkiem ruszyła w sierpniu tego samego roku. W ciągu 4 lat na 6,4 ha terenu wzniesiono gmachy o łącznej kubaturze ponad 200 tys. m3. Uroczysta inauguracja odbyła się 6 października 1904 roku.

BUDYNKI

Największym ze wzniesionych budynków był i jest do dzisiaj Gmach Główny o kubaturze 122 tys. m3, liczący bez piwnic i poddasza ok. 210 pomieszczeń. Na 4 kondygnacjach rozmieszczono 17 sal wykładowych na 27 do 140 miejsc, 24 kreślarnie po 12 do 45 stołów, 36 gabinetów dla profesorów i docentów, 11 pokojów dla asystentów, 11 pomieszczeń na zbiory i pomoce naukowe, prócz tego sale socjalne. sanitariaty itp. a nawet garaże dla rowerów. W środkowej części oprócz głównych schodów była biblioteka, dwa wysokie hole, sala Senatu, Rektorat i Aula. Niezwykle bogaty wystrój obfitował w złocenia i secesyjne ornamenty. Okna pomieszczeń reprezentacyjnych miały u dołu kolorowe witraże. Najelegantsza była sala posiedzeń Senatu, ozdobiona dębowymi boazeriami w starogdańskim stylu oraz Aula, do której wchodziło się przez portal z postaciami Sztuki i Techniki. Po prawej stronie, na podium, stały bogato rzeźbione stalle profesorskie i mównica. Salę obiegały intarsjowane boazerie; bogato zdobiona była również balustrada empory. W kolorystyce dominowały brąz, zieleń i złoto. Sklepienia górnego holu przed Aulą wspierały się na kolumnach z czerwonawego nadmeńskiego piaskowca. Filary dolnego holu miały u dołu opaski z tombaku a u góry wisiały na nich herby miast. Kute balustrady odznaczały się szlachetnością form. Niestety, cały ten wystrój uległ zniszczeniu w pożarze gmachu w 1945 r. Natomiast w większości zachował się wystrój zewnętrzny, którego symbolika nawiązuje do przeznaczenia gmachu. Nad głównym wejściem umieszczono nie istniejący dzisiaj medalion Wilhelma II, a nad oknami wysokiego parteru podobizny uczonych i pionierów techniki: K. Schinkla (architekt), G. Hagena (współodkrywca praw przepływu), A. Borsiga (producent wczesnych lokomotyw) i F. Schichaua (budowniczy okrętów). Owalne okienko nad wejściem upiększał secesyjny witraż. Nie zachowały się zdobiące niegdyś okazały podest schodów zewnętrznych piękne czary z brązu, służące przy uroczystych okazjach jako znicze. Zniszczeniu uległa również wieńcząca dach wysmukła wieżyczka zegarowa, na której szczycie stała złocona alegoryczna postać z pochodnią, wyobrażająca Wiedzę. W sumie można uważać Gmach Główny za wybitne osiągnięcie architektury eklektycznej. Podobny styl i przemyślana koncepcja cechują zachowane budynki Chemii, Elektrotechniki i Halę Maszyn z charakterystyczną wieżą ciśnień. Urządzenia hali miały w założeniu służyć nie tylko celom dydaktycznym ale także zaopatrzeniu całej uczelni w wodę, ciepło i elektryczność. Aby ułatwić studentom architektury modnej wówczas ornamentyki roślinnej, wybudowano specjalny pawilon, w którym hodowano ozdobne rośliny. Należy tu wspomnieć także o wyposażeniu - meblach i aparaturze, odznaczających się wysoką jakością i walorami estetycznymi. O tym jaką wagę przywiązywano do nowoczesności świadczy fakt, że niektóre przyrządy sprowadzono ze światowej wystawy w St. Louis. Jeszcze przed I wojną światową rozpoczęto rozbudowę uczelni. W roku 1909 powstał skromny budynek Laboratorium Wytrzymałościowego a w 1912r. wzniesiono Instytut Hydromechaniki i powiększono Halę Maszyn.

ORGANIZACJA

Zgodnie z pierwszym statutem z 1 października 1904 r. uczelnia nosiła nazwę Królewskiej Politechniki w' Gdańsku (Königliche Technische Hochschule zu Danzig) i podlegała bezpośrednio nadprezydentowi tzw. Prus Zachodnich. Przyjęto schemat organizacyjny podobny jak w Politechnice Akwizgrańskiej, z wyjątkiem Wydziału Górnictwa, zamiast którego wprowadzono Budowę Okrętów. W sumie było 6 wydziałów: I Architektura, II Budownictwo, III Budowa Maszyn i Elektrotechnika, IV Budowa Okrętów' i Maszyny Okrętowe, V Chemia i VI Nauki Ogólne. Uczelnia miała pełne prawa akademickie. Na 4 pierwszych wydziałach przewidziano czteroletni okres studiów. Warunkiem przyjęcia było świadectwo dojrzałości dziewięcioklasowej szkoły średniej. Warunek ten nie obowiązywał wolnych słuchaczy, którzy jednak nie mieli prawa przystępowania do egzaminów ani uzyskiwania dyplomów. Po 4 semestrach obowiązywał regularnych studentów egzamin przejściowy, a po 2 następnych latach egzamin dyplomowy. Absolwenci uzyskiwali tytuł inżyniera dyplomowanego w 10 specjalnościach. Po wykonaniu samodzielnej dalszej pracy mającej element nowości można było uzyskać stopień doktora inżyniera, co otwierało możliwość habilitowania się w charakterze docenta prywatnego we wszystkich uczelniach Niemiec.

KADRA

W roku akademickim 1904/1905 Politechnika Gdańska miała 28 profesorów etatowych, 1 honorowego, 12 docentów, 4 lektorów i 40 stanowisk asystenckich. Do roku 1914 łączna liczba profesorów wzrosła do 31, docentów do 26 (w tym 11 docentów prywatnych), lektorów było nadal 4, miejsc asystenckich 51. Pierwszym rektorem został Hans von Mangoldt, wybitny matematyk, którego podręczniki do dziś cieszą się zasłużoną sławą. Z innych wybitnych profesorów tego okresu należy wymienić Alberta Carstena, o którym już była mowa, sławnego budowniczego mostów Reinholda Krohna, wybitnego architekta Friedricha Ostendorffa, historyka architektury Adalberta Matthaei, rekonstruktora zamku w Malborku Konrada Steinbrechta, chemika Otto Ruffa, fizyka Maxa Wiena, konstruktora maszyn okrętowych Hermanna Föttingera i w.in. Pełna lista zajęć obejmowała 260 przedmiotów (licząc osobno wykłady, ćwiczenia, laboratoria itp.). Prowadzono także wykłady dla gości z zewnątrz.

STUDENCI

W założeniu budynki Politechniki były obliczone na 600 studentów z możliwością powiększenia tej liczby do 1000. W 1904 roku zapisało się na studia 189 osób. Wolnych słuchaczy było 57 a gości 353, co daje w sumie 599 osób, dla których prowadzono zajęcia. Do 1914 r. liczba regularnych studentów wzrosła do 675. Liczba wolnych słuchaczy oscylowała między 49 a 102, a gości między 76 a 731. Najwięcej studentów było z reguły na wydziale Budownictwa, najmniej na Naukach Ogólnych. Już w roku 1905/1906 zarejestrowano 16 egzaminów dyplomowych, w roku 1914 liczba ta wzrosła do 77. Pierwszy doktorat odnotowano w roku 1906; liczba promocji w latach 1906-1914 nie przekraczała 7 rocznie. Ogółem do roku 1914 zarejestrowano 640 dyplomów i 62 doktoraty.

POLACY

Od początku istnienia uczelni przywiązywano wielką wagę do narodowości. Cudzoziemcy mogli studiować wyłączenie za zgodą ministerstwa i nie mogło ich być więcej niż 10%. Polaków z terenów wchodzących wówczas w skład Rzeszy Niemieckiej, a więc np. z Wielkopolski, Śląska czy Pomorza, nie traktowano jako cudzoziemców, natomiast Niemcy z zaboru rosyjskiego i austriackiego byli za takich uważani. W owym czasie polskich studentów było niewielu, bo wybierali raczej którąś z renomowanych uczelni w głębi Niemiec. Jednak już w pierwszym semestrze zapisało się na studia 2 Polaków z Kongresówki i Poznańskiego. Do roku 1914 liczba studentów przyznających się do polskości nie przekraczała 10-12, chociaż faktycznie mogło ich być znacznie więcej. W roku 1913 powstał tajny polski Związek Akademików Gdańskich, stawiający sobie za cel działalność narodową i dążenie do niepodległości Polski. Nowy związek nawiązał ścisłą współpracę z ówczesną gdańską Polonią.

OKRES I WOJNY

Po wybuchu wojny liczba faktycznie studiujących spadła na skutek mobilizacji i wynosiła od 116 w roku 1914/15 do 170 w 1918/19 - w 1917 było ich zaledwie 71. Zmobilizowano także część kadry. Na wojnie poległo 158 pracowników i studentów. W części sal urządzono szpital. Mimo to uczelnia nie zaprzestała pracy. W latach 1914-1918 uzyskało dyplomy 99 osób, a doktoraty 25. Wpływ wojny zaznaczył się najwyraźniej w roku akademickim 1917/18, kiedy to liczba dyplomów zmalała do 3 a doktoratów do 1. W tym samym wojennym roku 1917 zmieniono statut uczelni. Znikło pojęcie profesorów etatowych, zamiast tego wprowadzono profesorów zwyczajnych i nadzwyczajnych. Poza tym wszystko pozostało po staremu.

OKRES POWOJENNY

Dzięki klęsce państw centralnych i aktywnemu działaniu całego narodu odrodziło się niepodległe Państwo Polskie. Niestabilna sytuacja i zagrożenie ze wschodu uniemożliwiły skuteczne działa nie w interesie narodowym na wszystkich frontach. W roku 1920 powstało Wolne Miasto Gdańsk. Podpisana w tym samym roku konwencja polsko gdańska miała zapewnić pełne prawa ludności polskiej. Od 1919 r. trwały zabiegi o przyznanie Politechniki Polsce. Argumenty strony polskiej były rzeczowe i przekonywujące. Politechnika Gdańska została zbudowana w znacznej części za pieniądze polskich podatników z Pomorza, Wielkopolski i Kujaw i miała służyć przede wszystkim mieszkańcom tych ziem, które po wojnie wróciły do Polski. Udział samego Gdańska był stosunkowo niewielki. Wolne Miasto nie było w stanie utrzymać Politechniki ani zapewnić pełnej obsady kadrowej i dostatecznej liczby studentów. Mimo to Międzysojusznicza Komisja Podziału Mienia 28 lipca 1921 r. przyznała Politechnikę Gdańskowi. Przyczyniła się do tej decyzji podpisana poprzedniego dnia umowa polsko gdańska, w której władze Wolnego Miasta zagwarantowały równouprawnienie polskich studentów, zobowiązując się zarazem do wprowadzenia lektoratu języka polskiego i wykładów z geografii gospodarczej Polski oraz do zapewnienia Polakom niezbędnych podręczników i pomocy naukowych. Oficjalną pełną nazwą uczelni była odtąd Politechnika Wolnego Miasta Gdańska (Technische Hochschule der Freien Stadt Danzig). Jednak podobnie jak przed wojną zarówno w pismach prywatnych jak i urzędowych, np. w dyplomach, z reguły skracano ją do postaci Politechnika Gdańska (Technische Hochschule Danzig).

ZMIANY ORGANIZACYJNE

W roku 1922 zmienił się system organizacyjny uczelni. Dotychczasowe wydziały łączne rozdzielono, łącząc je równocześnie w 3 fakultety: I Nauk Ogólnych, II Budownictwa i III Inżynierii Maszynowej. W skład pierwszego fakultetu weszły wydziały: Ia Humanistyczny (nowy), Ib Matematyczno Fizyczny i Ic Chemiczny, w skład drugiego IIa Architektury i IIb Inżynierii Budowlanej, w skład trzeciego IIIa Budowy Maszyn, IIIb Elektryczny i IIIc Budowy Okrętów (od 1929 r. Budowy Okrętów i Lotniczy). Wzrost liczby wydziałów z 6 do 8 wynikał z oddzielenia Wydziału Elektrycznego od Budowy Maszyn i utworzenia nowego Wydziału Humanistycznego. Oprócz tego od 1921 r. istniał tzw. Instytut Zewnętrzny, prowadzący płatne kursy dla słuchaczy spoza Politechniki.

ROZBUDOWA UCZELNI

Wzrost liczby studentów i rozszerzenie działalności spowodowały konieczność rozbudowy. Największą inwestycją było wzniesienie w 1929 r. połączonego z Gmachem Głównym budynku, zawierającego największą (400 miejsc) salę wykładową, czyli Auditorium Maximum, przeznaczoną dla fizyki. Merytorycznym projektodawcą był prof. Carl Ramsauer. Na wzór sali Zennecka w Uniwersytecie Technicznym w Monachium oddzielono audytorium od zaplecza ruchomą ścianą, umożliwiając w ten sposób przygotowanie pokazów na zapleczu podczas wykładu w sali. Budynek o kubaturze 23 tys. m3 utrzymany jest w duchu kubizmu. Przewidywano jego połączenie z rozbudowanym gmachem Chemii ale to nigdy nie nastąpiło. Nowa sala, wyposażona w funkcjonalny stół demonstracyjny, była w owym czasie jedną z najlepszych sal wykładowych w Europie. W tym samym czasie powiększono budynek Wydziału Elektrycznego, podwyższono wschodnią nawę Hali Maszyn i rozbudowano pawilon Hydromechaniki. W niewykorzystanych dotąd poddaszach Gmachu Głównego powstały nowe kreślarnie i tunel aerodynamiczny (nad Aulą). Na przykrytych przeszklonym dachem wewnętrznych dziedzińcach wygospodarowano pomieszczenia dla zbiorów kolejnictwa i Muzeum Mechaniki. Ogólna kubatura wszystkich budynków wzrosła do 222 tys. m3.

Powiększył się także obszar Politechniki. Przy dzisiejszej ulicy Siedlickiej w roku 1928 powstał Dom Studentów, mieszczący m.in. stołówkę (przedtem funkcję tę pełnił barak między Gmachem Głównym a Chemią), kawiarnię i pomieszczenia klubowe. Sąsiedni plac służył od 1923 r. do ćwiczeń sportowych. Dla Instytutu Lotniczego uzyskano w roku 1939 dom dawnej loży masońskiej przy ulicy Własna Strzecha. Działające od roku 1925 Studium Rolnicze otrzymało lokum przy obecnej ulicy Rogaczewskiego, a Instytuty Botaniki i Zoologii korzystały od 1927 r. z sal Seminarium Nauczycielskiego przy dzisiejszej ulicy Sobieskiego. Wynajmowano również od miasta kazamaty na Grodzisku, które przystosowano na kwatery studenckie i siedziby korporacji.

ROZWÓJ KADRY

System kształcenia kadr w wielu szczegółach był podobny do obecnego. Po uzyskaniu dyplomu absolwent mógł się starać o asystenturę i rozpocząć pracę doktorską pod kierunkiem profesora. Oprócz stopnia doktora inżyniera można było od roku 1928 uzyskiwać doktorat nauk technicznych a od 1933 także filozofii jak na uniwersytecie (w fakultecie Nauk Ogólnych). Z kolei po otrzymaniu doktoratu można się było habilitować czyli na podstawie napisanej rozprawy uzyskać prawo wykładania. W wyniku reformy w 1922 r. dotychczasowi docenci uzyskali nominacje na profesorów nadzwyczajnych lub odeszli. Nadal powierzano niektóre zajęcia docentom prywatnym, tzn. nie będącym na etacie uczelni. Stosunkowo znaczną część profesorów stanowili ludzie młodzi. Rekord pod tym względem należał do Rudolfa Planka, wykładającego w latach 1913-1925 termodynamikę i teorię maszyn, który został profesorem zwyczajnym w wieku 27 lat! W porównaniu z poprzednim okresem nastąpił wyraźny wzrost kadry. O ile tuż po wojnie, w roku akademickim 1920/1921 było 36 profesorów zwyczajnych (razem z honorowymi), to w roku akademickim 1928/1929 ich liczba wzrosła do 39. Odpowiednie liczby profesorów nadzwyczajnych wynosiły 2 i 13, docentów - 22 i 14 (w tym prywatnych 7 i 12), asystentów - 50 i 77. Razem z lektorami języków obcych itp. było więc odpowiednio 112 i 152 nauczycieli akademickich. Liczba przedmiotów, z których prowadzono zajęcia, w tych samych latach wzrosła od 270 do 435.

PROFESOROWIE

Wśród wybitnych profesorów okresu międzywojennego na pierwszym miejscu należy umieścić Adolfa Butenandta, który za wyodrębnienie i syntezę hormonów ludzkich uzyskał w roku 1939 nagrodę Nobla. Najwybitniejszymi fizykami byli Carl Ramsauer, wsławiony badaniami oddziaływań między elektronami i molekułami, odkrywca zjawiska. któremu nadano jego imię, oraz Walther Kossel, badacz rentgenowskich widm kryształów i twórca teorii wiązań. W dziedzinie chemii godne uwagi były osiągnięcia jednego z współtwórców magnetochemii, Wilhelma Klemma. Wybitnym elektrotechnikiem był Karl Küpfmüller, kierujący przez wiele lat badaniami naukowymi w firmie Siemens i Halske w Berlinie. Międzynarodową sławę zdobył m.in. fizyk Georg Hass, kierujący po ostatniej wojnie laboratoriami w USA. Ważne dla dziejów Gdańska, choć nie zawsze obiektywne, były prace historyka Ericha Keysera i archeologa Wolfganga La Baume oraz architektów Karla Grubera i Otto Kloeppla. Wysoki był również poziom nauczania na wydziałach Budownictwa, Mechanicznym (Inżynierii Maszynowej) i Budowy Okrętów. Wśród wykładowców zapraszanych z zewnątrz były takie sławy jak Svante Arrhenius, Max von Laue i Ludwig Prandtl. Najważniejszym wydarzeniem w dziejach Biblioteki było w roku 1923 przyjęcie liczącego ok. 35 tys. dzieł bezcennego księgozbioru założonego w 1743 r. Gdańskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Zasoby Biblioteki stale rosły. O ile w roku 1908/1909 było 26 tys. woluminów, to w 1920/21 - 51 tys., w 1928/29 - 110 tys. a w 1943 - prawie 150 tys. Na bieżąco gromadzono ponad 1500 tytułów czasopism. Ze względu na ograniczoną pojemność magazynów, obliczoną na 50-58 tys. książek, wykorzystywano przyległe korytarze. Rozbudowa, planowana już w 1924 r., nie nastąpiła.

STUDENCI

Lata międzywojenne przyniosły znaczny wzrost liczby studentów: w semestrze zimowym roku 1922 było ich 1651, w roku 1929 - 1630, w 1933 - 1548. Największym powodzeniem cieszyła się z reguły Budowa Maszyn, najmniejszym - Humanistyka. Podobnie jak poprzednio byli także wolni słuchacze, których liczba wahała się od 26 do 134 oraz goście, których było od 63 do 428. Jak zawsze i wszędzie tylko część studentów dochodziła do dyplomu. Egzaminów dyplomowych odbyło się w r. 1921/22 - 77 a w 1928/29 - 202, liczba doktoratów wynosiła odpowiednio 18 i 17. Najwięcej doktoratów - 30 - przyznano w roku 1923/24. Ogółem do końca roku 1928 wydano 1976 dyplomów i 225 doktoratów. Liczba kierunków dyplomowania wzrosła do 18 (bez nauk humanistycznych). Należy tu również wspomnieć o działalności kulturalnej. Najbardziej znanym zespołem muzycznym była założona w roku 1926 orkiestra zwana Collegium Musicum, prowadzona przez prof. Gottholda Frotschera.

SYSTEM STUDIÓW

Warunkiem przyjęcia na studia było nadal świadectwo dojrzałości - gdańskie, niemieckie lub równoważne. Jeżeli od chwili ukończenia szkoły upłynął dłuższy czas, a kandydat nie był w tym czasie studentem gdzie indziej, musiał przedstawić także świadectwo moralności. Studenci innych uczelni składali odpowiednie potwierdzenia zaliczeń. Obcokrajowcy, z wyjątkiem Polaków, musieli przedkładać paszport. Studia były płatne. Podobnie jak w poprzednim okresie rozróżniano regularnych studentów, słuchaczy i gości. Opłata za wpis dla dwóch pierwszych kategorii studiujących wynosiła w roku 1929 - 30 gld; goście płacili 5 gld za semestr. Wszyscy płacili po 3 gld za 1 godzinę zajęć w tygodniu (w skali semestru). Zryczałtowane czesne wynosiło 70 gld, a opłata semestralna 150 gld. Do tego dochodziły opłaty za egzamin przejściowy i dyplomowy w wysokości 60 i 120 gld. Nie były to sumy małe. Za studentów z Gdańska część opłat uiszczał Senat (Zarząd Miejski), studentów z Niemiec wspierało założone w 1922 r. w Berlinie Towarzystwo Przyjaciół Politechniki Gdańskiej. Studenci polscy mogli się ubiegać o pożyczkę Towarzystwa Opieki Kulturalnej Nad Polakami Zamieszkałymi Za Granicą lub o stypendium istniejącego od roku 1921 Towarzystwa Pomocy Naukowej w Gdańsku. Możliwe było także znalezienie dodatkowej pracy - najczęściej dorywczej.

STUDENCI POLSCY

Charakterystyczny dla przedwojennej Politechniki Gdańskiej był znaczny udział studentów nie niemieckich. Byli wśród nich Ukraińcy, Rosjanie, Bułgarzy, Jugosłowianie, Estończycy, Żydzi i in. lecz zdecydowaną większość stanowili Polacy - od 36% w r. 1922 i 21% w r. 1929 do 29% w 1938 r. Od 1922 r. nie było ich nigdy mniej niż 300; najwięcej w 1atach 1922 (595), 1927 (509) i 1930 (521). Starającym się o utrzymanie niemieckiego charakteru uczelni władzom sprawiło to poważne problemy. Próbowano je rozwiązywać przez zachęcanie studentów z Niemiec, których dzięki różnym ułatwieniom było najwięcej: od 43% w roku 1922 do 63% w roku 1928. Stosunkowo mało było studentów z samego Gdańska: od 28% w roku 1922 do 14% w 1928 r. Studenci polscy od samego początku mieli swoje organizacje. Już w r. 1913 powstał Związek Akademików Gdańskich - z konieczności tajny. Po 1 wojnie zaczęły się tworzyć organizacje jawne - za zgodą władz uczelni. Były to: Bratnia Pomoc Studentów Polaków Politechniki Gdańskiej (1921), Koło Studentów Techniki Okrętowej Politechniki Gdańskiej "Korab" (1924), Koło Chemików Studentów Polaków Politechniki Gdańskiej (1925), Polskie Koło Studentów Architektury Politechniki Gdańskiej (1925), Koło Mechaników i Elektrotechników Studentów Polaków Politechniki Gdańskiej (1926) i wiele innych. Powstały również 4 korporacje (studenci niemieccy mieli ich 29). Działały poza tym różne organizacje polityczne i społeczne oraz 3 stowarzyszenia sportowe. Studenci polscy mieli na uczelni własne kreślarnie oraz dom akademicki przy obecnej ulicy Legionów. Do 1933 r. stosunki były raczej poprawne, chociaż nie brakowało zadrażnień.

CZASY HITLEROWSKIE

Przejęcie władzy w Wolnym Mieście Gdańsku przez hitlerowców w roku 1933 pociągnęło za sobą zmiany, choć początkowo nie tak drastyczne jak w Niemczech. Na Politechnice Gdańskiej zaczęto usuwać z kadry osoby pochodzenia żydowskiego lub otwarcie wyrażające niechęć do narodowo socjalistycznych idei. Starszych profesorów zmuszano do przejścia na emeryturę, młodszych zawieszano i zwalniano. Jednym z pierwszych przymusowo emerytowanych był zasłużony twórca gmachów uczelni prof. Carsten. Z Wydziału Chemii musieli odejść profesorowie Wohl (w 1933 r.), Wartenberg (1937 r.) i Jellinek (1937 r.), z Wydziału Budownictwa prof. Doeinck (w 1937 r.), bardzo lubiany przez studentów, którzy urządzili mu uroczyste pożegnanie. Do odejścia zmuszono także byłego rektora prof. Sommera (matematyka) i wielu innych. W roku 1935/36 faktycznie czynnych było 38 profesorów zwyczajnych, 19 nadzwyczajnych, 6 docentów i 56 asystentów. Było to równoznaczne ze spadkiem liczebności kadry. Rozwiązano prawie wszystkie organizacje studenckie zastępując je jednym przymusowym Narodowo Socjalistycznym Niemieckim Związkiem Studentów. Zlikwidowano także korporacje. Zmiany te nie dotyczyły Polaków, którzy zachowali swoje organizacje. Zmieniono statut uczelni. W programie pojawiły się przedmioty polityczne, wykładane przez działaczy partyjnych. Do wykładów z biologii wprowadzono teorie rasowe, Wszystkich studentów niemieckich objęto szkoleniem wojskowym. Mimo tych "uzupełnień" programowych faktyczna liczba prowadzonych przedmiotów spadła w roku 1938/39 do 335. W pierwszych latach starano się doprowadzić do porozumienia między niemieckimi i polskimi organizacjami studenckimi. W 1934 r. próbowano organizować wymianę wycieczek do Polski i Niemiec. Od roku 1935 stosunki zaczęły się wyraźnie pogarszać. Coraz częściej dochodziło do zajść. Kulminacja nastąpiła w lutym 1939 r. Sprowokowała ją antypolska wywieszka w jednej z kawiarń we Wrzeszczu. W kilka dni później (14 lutego) studenci Polacy zwołali wiec i uchwalili rezolucję, wzywającą rząd Rzeczypospolitej Polskiej do energicznego działania w celu przywrócenia panowania polskiego nad ujściem Wisły. Na odpowiedź Niemców nie trzeba było długo czekać. 24 lutego bojówki hitlerowskie siłą usunęły Polaków z uczelni. Nie jest łatwo ocenić ilu studentów niemieckich wzięło udział w tym wybryku. Według niektórych relacji było ich około 200, wspomaganych przez policję. Do zapowiadanego ataku na Polski Dom Akademicki nie doszło. 27 lutego rektor Pohlhausen zaocznie wydalił z uczelni 5 członków Zarządu Bratniej Pomocy za podjętą na wiecu rezolucję. Napaści na Polaków kontynuowano. Pod naciskiem Komisariatu Generalnego RP powstała mieszana komisja. która ustosunkowała się do zajść. W protokóle porozumienia delegacja niemiecka uznała fakt prowokacji ze strony niemieckich studentów. Od 18 marca studenci polscy mieli powrócić na uczelnię, uzyskać możliwość nadrobienia zaległości i odzyskania zabranego mienia. Umowa ta nigdy nie została zrealizowana. Część polskich studentów powróciła po przerwie semestralnej ale kontynuowanie studiów stało się praktycznie niemożliwe. Trzeba tu podkreślić, że wielu niemieckich studentów i ogromna większość profesorów nie brała udziału w zajściach ale brakowało im odwagi, żeby się przeciwstawić. Już wcześniej potępienie prób wprowadzenia getta ławkowego prof. Sommer przypłacił dymisją. Podobny los spotkał prof. Krischena z Wydziału Architektury, który otwarcie pokpiwał sobie z umundurowanych aktywistów partyjnych. Zajścia niewątpliwie były sterowane z zewnątrz i stanowiły element łańcucha prowokacji, mających przygotować wybuch wojny.

LATA WOJNY

W momencie wybuchu wojny nie było już polskich studentów w uczelni. Gdańsk został wcielony do Rzeszy. Większość studentów i część kadry zmobilizowano. W roku 1941 Politechnika Gdańska została ostatecznie podporządkowana władzom w Berlinie. Rektor Pohlhausen, który nie chciał wprowadzić zaostrzonej dyscypliny, musiał ustąpić. Jego następcą został dotychczasowy prorektor prof. Martyrer. Nowy statut z 1941 r. zawierał szereg specyficznych przepisów. Między innymi. kandydaci na studia musieli mieć świadectwo aryjskiego pochodzenia (od członków formacji hitlerowskich żądano tylko ustnego oświadczenia). Wprowadzono liczne ułatwienia dla słuchaczy odbywających służbę wojskową. Absolwentów niektórych techników "niemieckiej lub pokrewnej krwi", zobowiązujących się do lojalności wobec narodowo socjalistycznego państwa, przyjmowano na studia, o ile ukończyli szkołę z wynikiem dobrym. Pozostali absolwenci techników musieli składać zastępczy egzamin dojrzałości. Biorących udział w wojnie obowiązywały egzaminy z niemieckiego, historii, geografii, nauki o dziedziczności i teorii ras. Opłata za przyjęcie wzrosła do 30 marek, czesne do 80 marek za semestr, opłata za godzinę zajęć tygodniowo - do 2,5 marki. Liczba studentów drastycznie się zmniejszyła. Podobnie było z kadrą. W roku 1944 było formalnie 44 profesorów zwyczajnych, 10 nadzwyczajnych i 4 docentów ale tylko część z nich prowadziła regularne zajęcia. Mimo niepełnej obsady kadrowej powołano w czasie wojny Wydział Lotniczy jako czwarty w fakultecie trzecim. Natomiast praktycznie przestało istnieć Studium Rolnicze, działające od 1925 r. przy Wydziale Chemii. W styczniu 1945 r. ostatecznie zawieszono zajęcia. 21 stycznia cofnięto wydany w poprzednim roku zakaz opuszczania miasta. Część rodzin pracowników wyjechała pociągami do Niemiec. Rozpoczęto przygotowania do ewakuacji. Najcenniejszą aparaturę, książki i akta rektoratu zapakowano w 500 skrzyń i załadowano na statek "Deutschland", który odpłynął 27 stycznia do Kilonii, zabierając także część pracowników oraz rodziny - razem 300 osób. Z Kilonii przewieziono cały transport do Schmalkalden w Turyngii, gdzie miano uruchomić politechnikę zastępczą. Osoby, które odpłynęły na statku "Gustloff'", zatonęły. W kilka dni po odprawieniu transportu rozpoczęto przekształcanie Politechniki w szpital wojenny na 3000 łóżek. Osoby pozostałe jeszcze w uczelni zostały zaangażowane do pomocy. W Gmachu Głównym umieszczono rannych i chorych, w Instytucie Elektrycznym chorych zakaźnie, Instytut Wodny służył jako trupiarnia.

W niektórych budynkach urządzono pomieszczenia pomocnicze, w pozostałych zgromadzono meble i aparaturę z sal szpitalnych.

Dotarcie wojsk sowieckich do morza w rejonie Sławna uniemożliwiło ucieczkę drogą lądową. W dalszym ciągu obowiązywał zakaz wyjazdu mężczyzn od lat 16 do 60. W marcu rozpoczęły się naloty. 21 marca sowieckie czołgi przedarły się do morza w rejonie Sopotu. Pierścień wokół Gdańska zacieśniał się. 26 marca w godzinach rannych opuścił uczelnię jej ostatni niemiecki rektor, prof. Martyrer. Do Stogów, gdzie czekał na niego kuter, przedostał się przez Nowy Port, bo Śródmieście płonęło. Jego relacja z nocnej przeprawy kutrem na Hel zawiera przejmujący opis pożaru miasta.

W momencie odjazdu rektora Politechnika była cała, z wyjątkiem Laboratorium Wytrzymałościowego, rozbitego podczas jednego z nalotów, oraz paru utrąconych wieżyczek. Po południu tego samego dnia, po gwałtownym ostrzale artyleryjskim, Rosjanie zajęli teren uczelni i wypędzili ludzi z piwnic. Według relacji świadków dopiero wtedy w zachodniej części Głównego Gmachu powstał pożar, który zniszczył 60% jego pomieszczeń oraz część Gmachu Chemii. Spłonęła Biblioteka z nie wywiezioną częścią księgozbioru i wszystkie reprezentacyjne pomieszczenia środkowego traktu Gmachu Głównego. Ogólne zniszczenia całej uczelni oceniono na 16% kubatury.