Ekspert PG od atomu: „Powtórka z Fukushimy nam nie grozi” | Politechnika Gdańska

Treść strony

Aktualności

Data dodania: 2022-11-07

Ekspert PG od atomu: „Powtórka z Fukushimy nam nie grozi”

Elektrowania jądrowa położona nad brzegiem jeziora. Dwa kominy i reaktor. Zdjęcie wykonane wieczorem. Granatowe niebo, budowla oświetlona sztucznym światłem.
Po ogłoszeniu decyzji o budowie elektrowni jądrowych w Polsce wróciły głosy przeciwników tej formy pozyskiwania energii. Ekspert Politechniki Gdańskiej z zakresu energetyki jądrowej przekonuje jednak i uspokaja, że reaktory, które stanęłyby w elektrowni na Pomorzu to najwyższa klasa światowa w aspekcie technologii bezpieczeństwa.

Pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa, na mocy uchwały Rady Ministrów z 2 listopada 2022 r., powstanie na Pomorzu. Taka inwestycja nawet na około 100 lat może zagwarantować tysiące miejsc pracy, a także stabilność i bezpieczeństwo energetyczne, jednak plany jej budowy od zawsze budziły obawy – najczęściej wśród okolicznych mieszkańców miejscowości wskazywanych jako odpowiednie do realizacji takiej inwestycji.

Czy są one uzasadnione? Czy rzeczywiście grozi nam powtórka z Czarnobyla lub Fukushimy?

Stabilne źródło energii

Za budowę odpowiedzialna będzie amerykańska firma Westinghouse, a elektrownie zasilą reaktory AP 1000. Inwestycja rozpocznie się w 2026 roku, a pierwszy blok powstanie do 2033 r. O zasadności budowy tego typu elektrowni przekonuje pełnomocnik rektora Politechniki Gdańskiej ds. energetyki jądrowej – dr inż. Marcin Jaskólski.

– Obecnie Unia Europejska prowadzi długoterminową politykę dekarbonizacji i klimatycznej neutralności. Jednocześnie stajemy wobec ograniczenia dostępu do paliw kopalnych, spowodowanym konfliktami zbrojnymi czy wyczerpywaniem się tych zasobów. To powoduje, że do wyboru mamy odnawialne źródła energii i energetykę jądrową – tłumaczy dr inż. Marcin Jaskólski, pełnomocnik rektora PG ds. energetyki jądrowej. – Trudno sobie obecnie wyobrazić, że oprzemy swój system elektroenergetyczny tylko i wyłącznie na zależnych od warunków pogodowych elektrowniach słonecznych czy wiatrowych. W przyszłości potrzeby zakresie energii elektrycznej będą większe niż obecne, co będzie wiązało się z potrzebą instalacji nowych źródeł – dodaje.

Could not load image from CDN: The user-entered string '' must begin with a '/', '?', or '#'.

Pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa powstanie w okolicach Lubiatowa i Kopalina w gminie Choczewo. Lokalizacje nadmorskie są często wybierane do budowy elektrowni jądrowych, ze względu na dostępność do dużego akwenu wodnego. Woda jest bowiem niezbędna do schładzania skraplaczy turbin parowych, wchodzących w skład elektrowni.

Zaawansowana technologia bezpieczeństwa

Budowa elektrowni jądrowej na Pomorzu od lat wzbudza kontrowersje. Znane z historii awarie tego typu zakładów, jak np. w japońskiej Fukushimie czy Czarnobylu, działają na wyobraźnię, wzbudzając lęk przed powstaniem takiej budowli w naszym regionie. Ekspert PG podkreśla jednak, że od czasu awarii w Fukushimie technologie związane z bezpieczeństwem znacznie się poprawiły.

– Fukushima to reaktory z przełomu lat 60. i 70. XX wieku, należące do II generacji reaktorów. Obecnie istnieje generacja III+, do której należy m.in. reaktor AP 1000. Charakteryzuje się on większym zastosowaniem elementów pasywnego chłodzenia (stąd jego nazwa AP, czyli advanced passive), czyli wykorzystaniem zjawisk naturalnych, aby uniezależnić się od mocy elektrycznej, którą należy dostarczać, aby bezpieczna praca reaktora była podtrzymana – tłumaczy dr Jaskólski. – Z tego punktu widzenia technologia AP 1000 jest najbardziej zaawansowana i najlepiej zabezpiecza przed skutkami takich awarii, jak np. w Fukushimie – dodaje.

Rozwój regionu na lata

Budowa elektrowni jądrowej wiąże się z ogromnym zapotrzebowaniem na pracowników z rozmaitych dziedzin. To szansa na rozwój dla regionu, ale także dla Politechniki Gdańskiej. Uczelnia wkrótce otworzy specjalności dopasowane do przyszłych potrzeb rynku energetyki jądrowej. Ponadto na PG powstanie centrum energetyki jądrowej, dzięki któremu inwestorzy i wykonawcy będą mogli korzystać z wiedzy i kompetencji naukowców uczelni.

Cykl życia elektrowni jądrowej można podzielić na kilka etapów – przygotowań do budowy i samą budowę, a następnie długoletniej eksploatacji obiektu i na koniec jego likwidacji.

– Cały ten cykl potrwa ponad sto lat. To miejsca pracy dla całych pokoleń techników, inżynierów i reprezentantów innych zawodów. Energetyka jądrowa to bardzo multidyscyplinarna dziedzina, gdzie mamy i chemików i fizyków jądrowych, mechaników, elektryków, materiałoznawców. Musimy mieć gotowe zasoby ludzkie w postaci osób edukujących, przygotowujących kadry, a także w postaci studentów, którzy będą się kształcić w różnych gałęziach techniki, które będą potrzebne – komentuje dr Marcin Jaskólski.

350 wyświetleń